5 urbanistycznych lekcji z Wietnamu

Wietnam to jedno z najbardziej intensywnych urbanistycznie doświadczeń, jakie można dziś przeżyć jako podróżnik zainteresowany miastami. Po niemal trzech tygodniach spędzonych w wietnamskich miastach i na wsi patrzę na ten kraj nie jak turysta, ale jak urbanista – przez pryzmat ulic, mobilności, rytmu dnia i relacji między miastem a codziennym życiem.

To nie jest przewodnik turystyczny ani lista atrakcji. To pięć urbanistycznych lekcji z Wietnamu, które pokazują, że miasta mogą działać inaczej niż te, do których przywykliśmy w Europie. Na końcu dodaję też jeden bonusowy wątek, a także krótki PDF z planem podróży po Wietnamie (na koniec artykułu).

Lekcja 1: Ulica jako salon miasta w Wietnamie

Jak działają ulice w wietnamskich miastach

W wietnamskich miastach ulica jest sercem życia miejskiego. To przestrzeń, w której wszystko dzieje się równolegle:

  • gotowanie i jedzenie

  • handel i usługi

  • naprawy skuterów

  • spotkania towarzyskie

  • odpoczynek

Z europejskiej perspektywy wygląda to jak chaos: brak wyraźnych chodników, skutery poruszające się wszędzie, ludzie siedzący na plastikowych krzesłach niemal na środku jezdni. Po kilku dniach zaczyna się jednak rozumieć, że nie jest to brak zasad, ale inny system zasad.

Miasto funkcjonuje tu poprzez ciągłą negocjację przestrzeni:

  • kontakt wzrokowy

  • intuicję

  • wyczucie dystansu

  • płynność ruchu

Mixed-use city w praktyce, a nie w dokumentach

Wietnam pokazuje ekstremalną wersję miasta wielofunkcyjnego. Funkcje miejskie nie są tu rozdzielone planami miejscowymi ani strefowaniem. Mieszkanie, praca i handel przenikają się naturalnie.

  • nikt nie pyta, czy „wolno”

  • jeśli coś działa – po prostu się wydarza

  • konflikty rozwiązywane są na miejscu, rozmową

To mixed-use city wypracowane społecznie, a nie zaprojektowane zza biurka.

Lekcja 2: Skuter jako kręgosłup systemu transportowego

Mobilność w Wietnamie – więcej niż transport

W Wietnamie skuter (czasami, ale dużo rzadziej też rower) jest podstawą funkcjonowania miasta. W kraju liczącym około 100 milionów mieszkańców jeździ ponad 70 milionów skuterów i motocykli. W największych miastach ich liczba niemal dorównuje liczbie ludzi.

Skuter:

  • zastępuje samochód

  • umożliwia pracę i logistykę

  • jest środkiem transportu osób i towarów

  • bywa miejscem odpoczynku w przerwie

Dzięki niemu miasta mogą funkcjonować przy ekstremalnej gęstości zabudowy.

Kontrolowany chaos i jego cena

Ruch uliczny wygląda chaotycznie, ale opiera się na niepisanych zasadach:

  • klakson jako komunikat, nie agresja

  • płynność zamiast pierwszeństwa

  • zaufanie zamiast znaków

Ten system działa, ale ma swoją cenę:

  • smog

  • hałas

  • ogromne zanieczyszczenie powietrza (nawet na wsi)

 
 

Lekcja 3: Religia w Wietnamie – oficjalnie jej nie ma, w praktyce jest wszędzie

Państwo świeckie, codzienna duchowość

Wietnam formalnie jest państwem świeckim. Większość mieszkańców deklaruje brak przynależności religijnej. Wystarczy jednak wyjść na ulicę, by zobaczyć coś zupełnie innego.

Religia w mieście objawia się poprzez:

  • ołtarzyki przodków w domach i sklepach

  • figurki Buddy

  • kapliczki szczęścia i powodzenia

  • amulety na deskach rozdzielczych skuterów

Nie jest to religijność instytucjonalna ani deklaratywna. To codzienna praktyka, będąca częścią miejskiej rutyny. W gęstej zabudowie można nagle trafić na małą świątynię lub kapliczkę, w której odbywają się wielogodzinne ceremonie. Bez wyraźnych granic, bez reklam – po prostu kolejna warstwa miasta.

Lekcja 4: Rytm dnia jako niewidzialny plan miasta

Miasta, które zaczynają dzień o świcie

Wietnamskie miasta funkcjonują według innego rytmu niż europejskie. Dzień zaczyna się bardzo wcześnie:

  • ćwiczenia w parkach

  • poranne targi

  • przygotowywanie jedzenia

  • pierwsze dostawy

Miasto żyje od świtu, a nie od godziny 9:00, a ta sama ulica rano, w południe i wieczorem pełni zupełnie inne funkcje. Wietnam uczy, że miasto to nie tylko forma urbanistyczna, ale rytm, czas i zmienność.

Lekcja 5: Relacja miasta i wsi jako jeden organizm

Wieś i miasto w Wietnamie – system naczyń połączonych

Choć wietnamskie miasta bywają przytłaczające, wieś pokazuje drugą stronę tego samego systemu. Produkcja żywności i usług działa w lokalnych obiegach:

  • ktoś produkuje ryż

  • ktoś robi makaron

  • ktoś hoduje kiełki

  • ktoś sprzedaje zupę

  • ktoś naprawia skutery

Wszyscy są od siebie zależni. To lokalna odporność i skracanie łańcuchów dostaw w praktyce.

Miasto 15-minutowe bez strategii

To, co w Europie nazywamy miastem 15-minutowym, w Wietnamie funkcjonuje naturalnie:

  • bliskość usług

  • lokalna produkcja

  • silne relacje społeczne

Bez dokumentów, bez strategii, bez prezentacji.

Bonus: Komunizm w Wietnamie jako tło, design i popkultura

Ideologia obecna, ale nienarzucająca się

Symbole komunizmu są w Wietnamie wszechobecne:

  • flagi

  • billboardy

  • wizerunki Ho Chi Minha

Dla większości mieszkańców są one jednak tłem, a nie źródłem konfliktu. To element historii i tożsamości państwowej.

Komunizm jako estetyka codzienności

Ciekawym zjawiskiem jest wykorzystywanie symboliki komunistycznej jako designu – na przykład w kawiarniach, gdzie ideologia staje się stylem wizualnym i elementem kultury, a nie narzędziem politycznym.

Podsumowanie: czego Wietnam uczy nas o miastach

Wietnam nie jest krajem łatwym do zwiedzania, szczególnie jeśli oczekujemy porządku znanego z Europy. Ale właśnie dlatego jest tak cenny poznawczo.

Pokazuje, że:

  • chaos może być systemem

  • ulica może być salonem

  • transport może być oddolny

  • miasto może być projektowane przez czas

To kraj, który nie daje gotowych odpowiedzi, ale stawia bardzo dobre pytania o to, czym naprawdę jest miasto i dla kogo je tworzymy.


🎁 A na koniec bonus: krótki PDF z planem podróży po Wietnamie – praktyczny i sprawdzony w terenie: ⁠https://docs.google.com/document/d/1NkHjwc8d9KoTMd_Y9owfweKWzTMBeuLPN2Utu2C_Vm4/edit?usp=sharing⁠

Plik > Pobierz > PDF

Next
Next

Czego nauczyło mnie 250 odcinków podcastu? Podsumowanie roku